Macron: „Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić, a ci, którzy plądrowali, muszą oddać”. Godzina policyjna w Lyonie i Bordeaux po zamieszkach we Francji

PARYŻ
Prezydent Francji Emmanuel Macron wygłosił 18 października o godz. 20 (czasu lokalnego) orędzie do narodu, w którym ostro potępił podpalenia i grabieże, do jakich doszło dzień wcześniej podczas ogólnokrajowych protestów. Macron wskazał jako sprawców przemocy „wichrzycieli z grupek skrajnej lewicy, do których dołączyło wielu przestępców”, i powiedział: „Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić, a ci, którzy plądrowali, muszą oddać”. 17 października w Limoges spłonął ratusz. Prezydent wspomniał też o podpaleniu informacji turystycznej w Lyonie, wtargnięciu do ratusza w Marsylii i ataku na rezydencję prefekta w Bordeaux. Prefektury w Lyonie i Bordeaux wprowadziły lub zapowiedziały godzinę policyjną w części centrum. Premier Sébastien Lecornu po posiedzeniu międzyresortowego sztabu kryzysowego 19 października ogłosił, że zasiłek postojowy dla pracowników poszkodowanych sklepów zostanie pokryty w 100 proc.
Macron wskazuje grupki skrajnej lewicy i przestępców jako sprawców przemocy
Macron wystąpił z orędziem po naradzie z udziałem premiera i właściwych ministrów. Według opublikowanego kalendarza prezydenta narada odbyła się 18 października o godz. 17.30, a orędzie – o godz. 20. Na początku orędzia Macron powiedział: „Wczoraj, w sobotę 17 października, wichrzyciele z grupek skrajnej lewicy, do których dołączyło wielu przestępców, dopuścili się w naszych miastach nieokiełznanej przemocy (des factieux, issus de groupuscules d'ultra-gauche, rejoints par de nombreux délinquants, se sont livrés à une violence débridée dans nos villes)”.
Prezydent sam wyliczył skalę szkód. Macron powiedział: „Sklepy zostały splądrowane, budynki publiczne, sklepy i ratusze zaatakowano, a część z nich zniszczono”. Według prezydenta do przemocy doszło nie tylko we Francji metropolitalnej, lecz także na terytoriach zamorskich. Macron powiedział: „Kilkuset policjantów i żandarmów zostało rannych (Plusieurs centaines de policiers et de gendarmes ont été blessés)”.
Macron wymieniał kolejne cele ataków i pytał. Prezydent powiedział: „Dlaczego podpalać ratusz w Limoges i informację turystyczną w Lyonie, wdzierać się do ratusza w Marsylii, atakować rezydencję prefekta w Bordeaux?”. Prezydent w imieniu narodu wyraził poparcie państwa dla sił porządkowych, w tym policji i żandarmerii. Wyraził też poparcie dla rannych i ich rodzin, merów i radnych samorządowych oraz poszkodowanych kupców i rzemieślników.
Prezydent jasno określił zasadę karania. Macron powiedział: „Ceux qui ont détruit doivent payer. Ceux qui ont pillé doivent rembourser (Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić. Ci, którzy plądrowali, muszą oddać)”. Według prezydenta śledztwa będą prowadzone jak najszybciej, a minister sprawiedliwości zażądał od prokuratorów jak najbardziej stanowczej reakcji. Rządowi polecił „wyciągnąć wszystkie wnioski w zakresie wywiadu i przygotowania”.
W Limoges spłonął ratusz, a siłom porządkowym skończyła się amunicja
Najbardziej ucierpiało Limoges, stolica departamentu Górna Vienne. Prefektura Górnej Vienne w opublikowanym 18 października przebiegu wydarzeń podała, że 17 października w Limoges nie zgłoszono żadnej demonstracji zgodnie z art. L211-1 Kodeksu bezpieczeństwa wewnętrznego. Siły porządkowe były rozmieszczone od rana.
Według dokumentu prefektury około godz. 14.45 około 3 tys. osób próbowało przedrzeć się przez wjazd „Casseaux” na autostradę A20, atakując kierowców i niszcząc kilka pojazdów. W innym komunikacie wydanym tego samego dnia prefektura podała, że spośród około 2 tys. osób zgromadzonych około godz. 14 w rejonie Casseaux ponad 500 zaatakowało siły porządkowe, szukając starć. Policja ściągnęła dodatkowe siły, wprowadzono też do akcji żandarmerię. Prefektura podała, że siły porządkowe w ciągu kilku godzin zużyły całą posiadaną broń nieśmiercionośną i amunicję. Między godz. 16 a 16.30 około 2 tys. osób przerwało kordon, weszło na autostradę i uszkodziło pięć pojazdów policyjnych. Prefekt zamknął odcinek autostrady A20 między węzłami nr 28 i 36 i zwrócił się o pilne dostawy amunicji. Dostawy przyjechały z prefektury Corrèze, położonej około godzinę jazdy samochodem, oraz z rezerw awaryjnych centrum logistycznego Policji Narodowej, a policjanci otrzymali nowe wyposażenie dopiero tuż po godz. 18.
W tym czasie część protestujących skierowała się do miasta. Według przebiegu wydarzeń opisanego przez prefekturę protestujący wybili szyby ratusza, gdy w środku byli pracownicy, a pracownikom ratusza grożono śmiercią. Protestujący weszli do budynku i o godz. 17.56 go podpalili. Prefektura podała, że podłożono ogień „mimo oczywistej obecności ludzi w budynku (en dépit de la présence manifeste de personnes dans celui-ci)”. Policja w około 15 minut rozproszyła około 800 osób z placu przed ratuszem. Grupa ruszyła w stronę prefektury, ale została odparta przez policję i żandarmerię. Według prefektury ratusz został w większości zniszczony.
Według przebiegu wydarzeń 32 policjantów zostało trafionych rzucanymi przedmiotami, w tym czterech zostało ciężko rannych. Zniszczono też cztery oznakowane radiowozy i jeden nieoznakowany pojazd. Kilka sklepów przy ulicy Jean-Jaurès w centrum zostało splądrowanych. Celem stały się też dom towarowy i banki, ale nie udało się do nich wedrzeć. Sklepy z telefonami komórkowymi i butiki z odzieżą luksusową zostały zdemolowane i ograbione. Policja zużyła w ciągu dnia około 1 tys. granatów (grenade) i oddała 410 strzałów z wyrzutni pocisków gumowych (LBD). Działania sił porządkowych zakończyły się 18 października około godz. 2 w nocy. Prefekt Górnej Vienne Maurice Barate podał, że według stanu na 18 października 19 osób przebywa w areszcie policyjnym, a uczestnicy zajść są aktywnie poszukiwani.
Bordeaux i Lyon odpowiadają godziną policyjną w centrum
Prefektura departamentu Żyronda, w którym leży Bordeaux, podała w komunikacie z 18 października, że w głównym marszu zorganizowanym przez Powszechną Konfederację Pracy (CGT) wzięło udział „kilka tysięcy” osób. Marsz wyruszył o godz. 14 z placu Bourse. Według prefektury „kilkaset agresywnych osób” niszczyło mienie i plądrowało w centrum, biorąc na cel rezydencję prefekta i „bardzo wiele sklepów”. Tego dnia rozmieszczono 260 policjantów i 60 żandarmów. Według wstępnych danych z 18 października zatrzymano 55 osób, a rannych zostały 23 osoby, w tym 15 funkcjonariuszy sił porządkowych i 8 uczestników protestu. Prefektura podała, że marsz odbył się jako kontynuacja ruchu protestu licealistów.
Prefekt Żyrondy Sophie Brocas po konsultacjach z merem Bordeaux Thomasem Cazenave'em, izbą przemysłowo-handlową i izbą rzemieślniczą ogłosiła 20 października wprowadzenie godziny policyjnej w sześciu miejscach w centrum Bordeaux. Obejmuje ona małoletnich bez opieki przedstawiciela ustawowego. Strefa obejmuje ulice Sainte-Catherine i Porte-Dijeaux, cours de l'Intendance, promenade Sainte-Catherine, plac Saint-Projet i plac Général-Sarrail, czyli miejsca, gdzie 17 października koncentrowały się grabieże. Godzina policyjna obowiązuje od 22 do 7 rano następnego dnia, od 20 października do rana 26 października. Prefektura podała w komunikacie z tego dnia, że 17 października skierowano do akcji 400 policjantów i żandarmów, dwie armatki wodne i dwa transportery opancerzone żandarmerii, a od południa 17 października do wczesnych godzin 18 października zatrzymano około 120 osób. Prefekt Brocas powiedziała: „To, czego bordoscy kupcy doświadczyli w sobotę, jest nie do przyjęcia”, i dodała: „Wolność demonstracji nigdy nie stanie się przyzwoleniem na grabież”.
Prefekt departamentu Rodan, w którym leży Lyon, Étienne Guyot zakazał 20 października w godz. 16–21 wszelkich demonstracji, marszów i zgromadzeń w części Presqu'île. Następnie od godz. 21 20 października do godz. 6 21 października wprowadził w tej samej strefie godzinę policyjną. Prefektura podała, że poprzedniej nocy nie doszło do zakłóceń porządku publicznego, i podziękowała zaangażowanym siłom. Strefę wyznaczają od północy ulica Constantine, od południa cours de Condé, od wschodu nabrzeże prawego brzegu Rodanu, a od zachodu nabrzeże lewego brzegu Saony. Plac Terreaux i mosty na obu rzekach wyłączono ze strefy. Bary, restauracje, kina i sale widowiskowe mogą być otwarte, utrzymano też komunikację publiczną i ruch pojazdów. Wyjątki przewidziano m.in. dla powrotów do domu, wizyt u lekarza, nagłych sytuacji rodzinnych, wykonywania obowiązków służbowych, dziennikarzy przy pracy i wybieranych przedstawicieli podczas pełnienia funkcji.
W Lyonie osobną pomoc uruchomiły też władze samorządowe. Według prefektury Rodanu Metropolia Lyonu przeznaczyła 10 mln euro na pilną pomoc, zabezpieczenie poszkodowanych punktów i wymianę wyposażenia. Izba przemysłowo-handlowa dopłaci każdemu poszkodowanemu kupcowi 3 tys. euro, a izba rzemieślnicza wypłaci poszkodowanym rzemieślnikom 1,5 tys. euro. Instytucja poboru składek na ubezpieczenia społeczne (URSSAF) udzieli na uzasadniony wniosek pilnej pomocy w wysokości do 2 tys. euro. Izba przemysłowo-handlowa w Lyonie 21 października wspólnie z organami bezpieczeństwa pomoże kupcom w składaniu zawiadomień. URSSAF podała, że rozpatrzenie wniosków potrwa najwyżej dwa–trzy tygodnie, a administracja skarbowa będzie indywidualnie rozpatrywać odroczenie płatności podatków.
Premier Lecornu wskazuje na 80 proc. ścigania i 100 proc. zasiłku postojowego
Premier Lecornu 19 października po posiedzeniu międzyresortowego sztabu kryzysowego, któremu przewodniczył, wystąpił przed dziennikarzami. Premier powiedział: „Po pierwsze, bardzo poważna i zakrojona na szeroką skalę odpowiedź karna”. Premier podał, że odsetek ścigania w sprawach zatrzymań zakończonych aresztem policyjnym sięga „prawie 80 proc.”. Według premiera zatrzymani to „w dwóch trzecich dorośli i prawie wyłącznie mężczyźni”. Premier powiedział, że w samej paryskiej prefekturze policji około 200 śledczych analizuje nagrania i zdjęcia. Premier zapowiedział śledztwa, w których na podstawie nagrań będą identyfikowani sprawcy grabieży, którzy nie zakrywali twarzy kominiarką ani maską.
Premier zapowiedział też, że odpowiedzialność odszkodowawcza będzie egzekwowana od poszczególnych osób. Premier powiedział, że rządowy projekt ustawy trafiający do parlamentu umożliwi zajęcie świadczeń socjalnych. Premier wyjaśnił, że zgodnie z wytycznymi ministra sprawiedliwości wobec skazanych będzie można dochodzić także odpowiedzialności cywilnej. Premier, nawiązując do mera Limoges, powiedział: „To oczywiste, że należy pociągnąć do odpowiedzialności każdego z tych, którzy niszczyli”.
Ogłoszono też pomoc dla kupców. Minister handlu Serge Papin oszacował liczbę sklepów, które ucierpiały w wyniku grabieży lub zniszczeń, na „prawdopodobnie co najmniej 3 tys.”. Premier powiedział o zasiłku postojowym dla poszkodowanych sklepów: „Nie 70 proc., lecz od razu 100 proc.”. Środek ten zacznie obowiązywać na mocy wytycznych ministerialnych od następnego dnia, 20 października. Rząd postanowił też uruchomić specjalny fundusz pomocy dla sklepów. Według premiera wciąż trwają dyskusje, czy wybrać ulgi w składkach na ubezpieczenia społeczne i podatkach, czy wsparcie z funduszu. Premier dodał, że wielu kupców zrobiło już zapasy przed okresem świątecznym, więc pilnie potrzebują środków obrotowych. Rząd od weekendu prowadzi rozmowy z ubezpieczycielami, by przyspieszyć likwidację szkód i wypłatę zaliczek odszkodowań.