Rubio: „Arabia Saudyjska też chce pocisków przechwytujących”; przez Ormuz w większość nocy płynie 70–80% ropy sprzed konfliktu, ale teraz zagrożone są też saudyjskie ropociągi atakowane przez Huti

MUMBAJ, INDIE
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział 20 października (czasu lokalnego) na spotkaniu z dziennikarzami w hotelu Taj Mahal Palace w indyjskim Mumbaju: „Rozmawiałem dziś też z Arabią Saudyjską; oni również chcą pocisków przechwytujących”. Rubio stwierdził, że pociski przechwytujące to obecnie prawdopodobnie najbardziej poszukiwany produkt w sektorze obronnym, i dodał, że USA nigdy nie były w stanie zaspokoić próśb wszystkich państw. Na tej samej konferencji powiedział, że przez Cieśninę Ormuz w większość nocy przepływa co najmniej 70–80% ropy sprzed konfliktu, ale „teraz nie chodzi już tylko o Cieśninę Ormuz; są też ropociągi w Arabii Saudyjskiej, w które celowali Huti”, wskazując, że te ropociągi i wojna rosyjsko-ukraińska obciążają światowy rynek energii. Departament Stanu opublikował tego dnia zapis konferencji.
Rubio: Arabia Saudyjska, Izrael i USA – wszyscy chcą pocisków przechwytujących, to „najbardziej poszukiwany produkt”
Temat pocisków przechwytujących pojawił się w odpowiedzi na pytanie o pomoc dla Ukrainy. Rubio powiedział: „Wiem, że prezydent Zełenski mówi, że próbuje kupić pociski przechwytujące, i rozumiem to” – i dodał: „podobnie jak wszystkie inne państwa świata”. Następnie wskazał Arabię Saudyjską. Powiedział: „I also talked to Saudi Arabia today; they'd like interceptors”.
Rubio stwierdził, że w tej samej sytuacji są Izrael i USA. Powiedział: „Izrael też chce pocisków przechwytujących. My też chcemy pocisków przechwytujących. Chcą ich wszystkie państwa świata, proszą o nie liczne regiony świata”. Dodał: „It's probably the most in-demand product right now in the defense field”.
Rubio podkreślił, że jeśli jakieś państwo nie otrzymało pocisków przechwytujących od USA, nie oznacza to, że USA odmówiły. Powiedział: „My też mamy własne potrzeby”, wyjaśniając, że istnieją minimalne poziomy, które USA muszą utrzymywać w swoich bazach na całym świecie. Rubio podał przykład baz w Europie i stwierdził, że Departament Wojny (Department of War) wymaga minimalnych poziomów do ochrony tych obiektów, i oczywiście dotyczy to też Bliskiego Wschodu. Mówił w tym duchu, że ani na Ukrainę, ani na żadną inną sprawę nie należy patrzeć jak przez słomkę, skupiając się tylko na jednej rzeczy. Rubio powiedział, że USA mają na całym świecie obiekty wymagające obrony powietrznej, i dodał: „Ukrainie niczego celowo się nie odmawia”. Dodał, że chodzi o wyważenie zobowiązań wobec innych sojuszników i wymogów dla samych obiektów USA.
Rubio: pociski przechwytujące są drogie, a ich produkcja wymaga czasu; wskazał na obronę amerykańskiego lotniska w Arabii Saudyjskiej
Jeden z dziennikarzy, nawiązując do słów o prośbie Arabii Saudyjskiej, zapytał, czy USA mogą dostarczyć pociski przechwytujące wszystkim państwom, które ich potrzebują. Rubio odpowiedział: „Nie, nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji”. Powiedział: „These interceptors are expensive to make” i dodał: „Są najlepsze na świecie i działają zdumiewająco dobrze, ale są drogie”. Następnie powiedział: „Ich produkcja wymaga czasu”.
Rubio jako „dobrą wiadomość” wskazał szybki wzrost tempa produkcji. Powiedział, że jest bardzo zadowolony z poziomu zapasów różnych rodzajów amunicji, w tym pocisków przechwytujących. Dodał jednak: „Gromadzenie takich rzeczy wymaga czasu”, wyjaśniając, że to wysoce zaawansowany sprzęt i że im lepsze ma osiągi, tym trudniej go wyprodukować. Nie podał, o ile wzrosło tempo produkcji ani jak duże są zapasy.
W odniesieniu do Arabii Saudyjskiej bezpośrednio wspomniał o obecności wojsk USA. Rubio powiedział: „W przypadku Arabii Saudyjskiej w szczególności mamy tam siły stacjonujące na lotnisku i bronimy tych sił”. Powiedział: „Robimy też inne rzeczy, żeby im pomóc, a pomagają im też inne państwa”. Rubio zastrzegł: „Nie wskazuję Arabii Saudyjskiej jako słabego punktu”. Powiedział, że niemal wszystkie rozmowy, jakie tego dnia przeprowadził z partnerami z różnych państw, sprowadzały się do jednej z dwóch kwestii: „po pierwsze, prośby o pociski przechwytujące do obrony powietrznej, po drugie, handel”. Dodał: „W sprawie pocisków przechwytujących mogę trochę pomóc, ale handel nie należy do moich kompetencji”.
Nawet pociski przechwytujące kupione przez Europę w ramach PURL są codziennie oceniane pod kątem tego, „czy nie są potrzebne gdzie indziej”
Kwestia przydziału pocisków przechwytujących powróciła przy pytaniu o Ukrainę. Jeden z dziennikarzy zapytał, czy prawdziwe są słowa prezydenta Zełenskiego i niektóre doniesienia, że partia pocisków przechwytujących kupiona przez państwa europejskie w ramach „Listy Priorytetowych Potrzeb Ukrainy” (PURL) nie trafiła na Ukrainę, ponieważ nie uzyskała ostatecznego podpisu sekretarza wojny Hegsetha. Wcześniej Rubio powiedział o PURL, że „nic się nie zmieniło”, wyjaśniając, że mechanizm polega na tym, iż Europa przekazuje Ukrainie sprzęt, który USA mogą sprzedać lub sprzedały Europie.
Rubio nie zaprzeczył możliwości opóźnienia podpisu. Powiedział: „To możliwe, bo takie rzeczy zawsze są analizowane pod kątem tego, czy nie są potrzebne gdzie indziej albo czy nie powinny pozostać w Europie”. Następnie wspomniał, że USA i sojusznicy mają bazy w Europie, i odnotował niedawne zagrożenie wymierzone w jedno z lotnisk w Wielkiej Brytanii. Powiedział, że USA mają w tym regionie też inne duże bazy lotnicze i muszą spełniać minimalne wymogi w ramach obecności NATO, dodając: „Wszystko to jest codziennie równoważone”.
Rubio powiedział, że nie było żadnego politycznego polecenia, by zaszkodzić Ukrainie. Na twierdzenia przedstawicieli ukraińskiego rządu, że niewykryte ataki powietrzne na Ukrainie 13 i 18 października wynikały z nieprzekazania informacji przez USA, odpowiedział: „To haniebne. Absurdalne. Po prostu nieprawdziwe”. Powiedział, że mogły wystąpić problemy z przetwarzaniem przekazanych informacji wewnątrz Ukrainy, i że uznaje to za „problem techniczny”.
Rubio powiedział, że tego dnia rozmawiał przez 45 minut z prezydentem Zełenskim. Kancelaria Prezydenta Ukrainy w opublikowanym 20 października o 10:06 (czasu kijowskiego) wpisie podała, że Zełenski podziękował Rubio za „jasne stanowisko w sprawie pocisków przechwytujących przeciwko pociskom balistycznym”, za wczesne ostrzeganie przed rosyjskimi atakami pociskami balistycznymi oraz za kwestie Starlinka i Starshielda. Obaj uzgodnili, że wkrótce ponownie się skontaktują.
Rubio: przez Ormuz w większość nocy przepływa co najmniej 70–80% ropy sprzed konfliktu
Wypowiedź o Cieśninie Ormuz padła w odpowiedzi na pytanie, czy ukraińskie ataki na rosyjskie obiekty energetyczne są przyczyną tarć z USA. Rubio powiedział, że USA od wielu miesięcy publicznie wyrażają niezadowolenie z ukraińskich ataków na energetykę, na przykład ataków wymierzonych w żeglugę na Morzu Czarnym. Zapytał, co mają zrobić, gdy amerykańskie firmy zgłaszają, że ich ładunki wielokrotnie atakowano, i powiedział: „Z pewnością było to źródłem tarć”.
Następnie wyjaśnił, że przyczyna nie leży w jednym miejscu. Rubio powiedział: „The Straits of Hormuz, there are nights where as much oil gets through there as pre-conflict, and most nights it's at least 70 or 80 percent of it”. Rubio nie przedstawił danych źródłowych dla tych liczb.
Rubio od razu wskazał inne zagrożenie. Powiedział: „But it's not just the Straits of Hormuz anymore; it's pipelines in Saudi Arabia that have been targeted by the Houthis”. Następnie stwierdził, że wojna rosyjsko-ukraińska i ataki na rafinerie obciążają nie tylko USA, ale cały świat. Powiedział: „Do którego państwa nie pojedziesz, powiedzą ci, że mają problem z olejem napędowym”, dodając, że wiele państw ma trudności z pozyskaniem po rozsądnej cenie oleju napędowego, który napędza znaczną część gospodarki.
Rubio powiedział, że również z tego powodu wojna musi się zakończyć. Powiedział, że ginie zbyt wielu ludzi, ukraińska sieć energetyczna się rozpada, a co miesiąc 20–25 tys. rosyjskich żołnierzy ginie, nacierając na Ukrainie. Rubio powiedział, że robi wszystko, by doprowadzić obie strony do miejsca, w którym będą mogły zakończyć wojnę w drodze negocjacji, i ostrzegł, że w obecnym stanie nie tylko zginie więcej ludzi, ale istnieje też ryzyko eskalacji na inne obszary.
Atak na saudyjski ropociąg Wschód–Zachód czasowo zatrzymał trasę omijającą o przepustowości ponad 5 mln baryłek dziennie
Zagrożenie dla saudyjskich ropociągów, o którym mówił Rubio, widać także w statystykach rządu USA. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) w opublikowanej 6 października październikowej krótkoterminowej prognozie energetycznej (STEO) podała, że ataki na saudyjski ropociąg Wschód–Zachód (East-West pipeline) czasowo wstrzymały przepływ na „kluczowej trasie omijającej”. EIA szacuje, że przed atakami ropociąg przesyłał ponad 5 mln baryłek ropy dziennie na eksport przez port Janbu nad Morzem Czerwonym. Po naprawach ropociąg według stanu na 22 września częściowo wznowił pracę.
EIA, powołując się na dane z monitoringu statków, podała, że we wrześniu wolumen przepływający przez Cieśninę Ormuz nieznacznie wzrósł. EIA wyjaśniła, że część spadku eksportu przez Morze Czerwone ponownie przeniosła się na trasę przez Cieśninę Ormuz. Według EIA wstrzymane wydobycie ropy na Bliskim Wschodzie (shut-in) wynosiło w szczytowym maju 10,9 mln baryłek dziennie, a następnie spadło do 5,8 mln baryłek w sierpniu i 4,8 mln baryłek we wrześniu. EIA prognozuje średnio 4,5 mln baryłek dziennie w IV kwartale i 2,7 mln baryłek w I kwartale 2027 r.
Ceny znacznie wzrosły. Według EIA cena spot ropy Brent wynosiła we wrześniu średnio 114 dolarów za baryłkę, o 23 dolary więcej niż w sierpniu, a 15 września skoczyła do 131 dolarów. EIA podniosła prognozę średniej ceny w IV kwartale do 105 dolarów za baryłkę, o 14 dolarów więcej niż miesiąc wcześniej. Średnią roczną na 2026 r. oszacowała na 96 dolarów, a na 2027 r. – na 84 dolary. Detaliczna cena oleju napędowego w USA wynosiła we wrześniu średnio 6,29 dolara za galon, a EIA prognozuje, że w październiku pozostanie powyżej 6 dolarów. Szef EIA Tristan Abbey powiedział: „Wchodząc w sezon zimowy, mamy stosunkowo duże zapasy gazu ziemnego, które działają jako bufor dla popytu na ogrzewanie”. EIA przewiduje, że amerykańskie gospodarstwa domowe ogrzewające się olejem opałowym zapłacą tej zimy za paliwo o około 21% więcej niż poprzedniej zimy. EIA uważa, że łagodna pogoda na północnym wschodzie częściowo zrównoważy wzrost cen o ponad 30%.